My w Zakopanem - 1-szy dzień obozu
13 grudzień 2009
Pierwszy dzień obozu minął nam bardzo szybko, głównie na rozpakowywaniu się i treningu. Ponieważ był to pierwszy dzień prawdziwej zimy(takiej ze śniegiem) temperatura była bardzo niska i wiał halny, dlatego większość z nas (Kasia Sikora, Kasia Korkosz, Kasia Stokfisz, Gośka Żółkiewska i Milena Czajka) wróciła z poodmrażanymi tyłkami. Z kolei wieczór minął nam na xBoxie Czokena J.
Dziś pobudkę mięliśmy stosunkowo późno, bo aż o 7:30. Wieczorem Milena bawiła się w manicurzystkę i pomalowała paznokcie Kasi Korkosz w idealny (tylko parę razy jej 'wyszło') sposób.
Pogoda nam dopisała. Wprawdzie wczoraj śnieg tylko prószył, jednak dziś tak napadało, że mogliśmy pójść na narty. Jeździliśmy niemal po trawie, jednak dzięki interwencji trenerów z Tomaszowa i Wojciechowa i ich łopat, sytuacja szybko się poprawiła. Na drugim treningu, mamy jeździć na klasyku, dlatego wszyscy zajęli się smarowaniem nart, oprócz Kasi K. i Mileny, które się wycwaniły i zrobiły to przed obiadem, dlatego teraz mają czas na leżenie pod ciepłą kołdrą i jedzenie czekolady (Bellis, orzechowa, jeszcze z Tomaszowa, ze sklepu „Stokrotka" polecamy).
Z zakopanego śniegiem Zakopanego
Milena i Kataryne



Proszę czekać...