Pozdrowienia od narciarek
18 grudzień 2009
A wiec... dzisiejszy dzień był jak na razie najlepszym dniem z całego obozu. Na treningach byliśmy na trasie 2 km pod Wielką Krokwią. Później mięliśmy wypad na Krupówki. Połowa osób (Gośka, Sikor, Rechotek i Natka) poszła kupować chusty na szyję (tzw. kominy), zaś Grupa Misiaczków poszła do McSyfa (McDonalda) na nasze ulubione hamburgery i frytki J.
Następną atrakcją dzisiejszego dnia było wyjście do Aqua Parku. Jak zwykle zaraz po wejściu opanowaliśmy wszystkie atrakcje, ale nie obeszło się bez kłopotów. Mumin za zjeżdżanie tyłem poszła do kąta na kilka minut, a dziewczyny za zjeżdżanie grupą dostały upomnienie. Po zjeździe na najdłuższej zjeżdżalni zauważyłyśmy (Mumin, Kateryne, Milenka) słitasnego ratownika. Ruszyłyśmy na podryw tego przystojnego faceta. Milena chcąc uzyskać sztuczne oddychanie udawała że się topi. Niestety na ratunek zamiast przepięknego blondyna z pomocą Milenie przybył Chocken (sztuczne oddychanie nie było już potrzebne). Próbowałyśmy go poderwać również zawalistą gadką. Niestety nasz czas pobytu na basenie dobiegał końca więc Mumin z Kateryne nie chcąc stracić okazji zaczęły wykrzykiwać, że go kochają i że jest baaaaardzo ładny. Później musiałyśmy opuścić basen i nasze starania na zdobycie serca tegoż przystojniaka spełzły na niczym. Ale nie wszystko jeszcze stracone... już poprosiłyśmy trenera żebyśmy jeszcze jutro tam wrócili (jeszcze tylko musimy się dowiedzieć kiedy zaczyna zmianę). Teraz siedzimy wszyscy w pokoju dziewczyn i oglądamy Harrego Pottera i Komnatę Tajemnic i czekamy na Panią Bogusię Soból mając nadzieję ze jak zawsze przywiezie nam słodkości JJ.
Pozdrowienia dla Tomaszowa przesyła grupa narciarzy ;)



Proszę czekać...