Obóz Sztutowo 2009 - aktualności
godzina 7.50 jesteśmy przed Warszawą w okolicach Garwolina, podróż sprawna . Autobus się ozywia po rannym nadrabiamiu zaległości ze snu. Za moment przejazd przez Warszawę liczymy, że sprawnie .
godzina 14.15 Nowy Dwór Gdański - zjechaliśmy z trasy do Gdańska - jeszcze 15 km. Można powiedzieć, że jesteśmy na miejscu.
Pogoda : zachmurzenie duże, bardzo ciepło, duża wilgotność .....Teraz zakwaterowanie.
Po przyjeździe padał deszcz, ale gospodarze podjęli nas gorącym kapusniakiem, tak więc zakwterowanie poszło sprawnie.
18.30 kolacja
19.00 bieg ciągły 20 minut . Dobiegliśmy do Stegien lasem, a potem powrót nad morzem. Zachód słońca śliczny. Pogoda na jutro gwarantowana... Zobaczymy o której dobranoc. Jutro o 7.00 bieg do Katów Rybackich, ale to już tradycja obozów w Sztutowie.
środa 6.45 pobudka
7.00 rozruch - najlepsi przebiegli do Kąt Rybackich tradycyjny odcinek około 4 km w 16 minut - chyba to świeżość zdecydowała. W Kątach na kutrach tradycyjna flądra, ale dziś i można było zobaczyć dorsza .
9.30 trening na siłowni leśnej , dwa obwody ćwiczeń . Trochę po kościach poszło.
Resztę czasu do obiadu to plaża i kąpiel w morzu.
13.30 - obiad bardzo fajny : zupa fasolowa na drugie ziemniaki, sos mięsny i surówka. Po obiedzie godzinny trening na nogach imitacje wrotkarskie ....
Pogoda dopisuje : słonecznie, ale bez upału.
po kolacji gry i zabawy + zachód słońca kolejny, a każdy inny !!!!!!
czwartek - rozruch , bieg Kąty Rybackie w czasie 16,30,śniadanie, trening/siłownia lesna/,plaża,słońce,obiad , trening/imitacje narciarskie,plaża, słońce, kolacja, dyskoteka - nie ma czasu .... po prostu obóz.......
zdjęcia jutro
piątek - rozruch biegowy normalnie, potem był deszcz więc szybka decyzja i wyjazd do Fromborka i projekcja w planetarium. Trochę cywilizacji.
15.00 pogoda słoneczna, ale chłodno... popołudnie wolne, a więc dziś odpoczywamy .... potem wspólne zdjęcie .... a po kolacji gry i zabawy na plaży .....
- jutro zapowiada się normalny pracowity dzień na sportowo ...
Sobota - 3.08.
Rozruch, siłownia. Po południu marsz z kijami ścieżkami jakie popadły. Marsz trwał 1 godzinę i 20 minut . Odnaleźliśmy kormorany. W końcu mieszkamy w rezerwacie kormorana. Wieczorem starsza grupa była na dyskotece prowadzonej przez Hirka Wronę.
Niedziela - 2.08.
Pogoda dopisuje. Rano rozruch / oczywiście Kąty tym razem w czasie 15.28, a potem d południa nartorolki, a młodsze dzieci na wrotkach. Wprawdzie trzeba było do trasy dojść prawie 40 minut , ale trening udany. Po południu plażowanie - słońce grzało równo . Po kolacji aerobic.
poniedziałek - sobota
Do zwykłego codziennego dnia a więc porannego rozruchu około 7 km, siłowni ,,lesnej", plażowania i pływania doszła : wycieczka do Szymbarku / dom do góry nogami/ i Gdańska oraz dwukrotnie kajaki na kanale w tym raz z jazdą na wrotkach i nartorolkach.....
Na zakończenia starsza grupa idzie na szaloną dyskotekę prowadzoną przez Marka Sierockiego ... dał czadu ... w nocy łupem naszym padły wszystkie zapasy stołówkowe i magazyn żywnościowy był w zagrożeniu, ale jakoś doszliśmy do siebie ufffff !!!!! Zielonej nocy nie było bo nie ma czasu. Parę osób wylało kilka łez za wakacyjnymi zauroczeniami .... no cóz przywilej młodości i lata !!!! za tydzień zaczynamy kolejny obóz tym razem w górach ...... zapewne będzie inaczej .....
Wszyscy zdrowi powróciliśmy do domu zgodnie z planem.

Proszę czekać...